Kotlina Kłodzka zimą – z łańcuchami czy bez?

Często zimą pojawia się to pytanie 🙂 Mieszkam w Kotlinie od 2010 roku (pochodzę z nizin) i mimo, iż nie jestem kierowcą rajdowym (chociaż moja mama przy mnie często robi dziurę w podłodze po stronie pasażera…), to jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się ich użyć. Nie jesteśmy nawet ich szczęśliwymi posiadaczami. Serio! Chcoaiż zdecydowanie wybierając się w góry zimą polecamy je mieć, to sprawa z nimi nie jest taka prosta, a właściwie jest 😉 Można ich używać tylko na śniegu (najlepiej dużej ilości) lub lodzie. Nie używamy łańcuchów na asfalcie czy innych czarnych nawierzchniach. Ostatnio widziałam ślady łańcuchów pod szkołą mojej córki, czyli sprawa nie jest taka oczywista jakby się wydawało, dziecko nie było raczej odwożone przez ciocię z nizin????.

Wybierając się w okolice Czarnej Góry czy Zieleńca może się zdarzyć, że się przydadzą, jednak korki częściej powodowane są przez zwalone drzewa, czy kierowców na oponach … letnich. Niestety. W zeszłym roku wybrałam się do Zieleńca na narty biegowe autem z napędem na 4 koła żeby wrócić na czas do domu i oczywiście akurat się nie udało. Zima zaatakowała ostro, kilka osób zapomniało zimowych opon i cały Zieleniec został zakorkowany, stałam w korku ponad godzinę podczas gdy zbiorowe ruszenie uczynnych panów wpychało auta pod górkę. Na nic moja przezorność – na codzień jeżdżę starą strzałą z napędem na przednie koła, niezawodnym Fordem, który w sumie jest na tyle młody, że może jeszcze przemierzać Warszawskie ulice.

Nasza rada – zimą najlepiej jeździć na dobrych, zimowych oponach. Właściwie to tyle. Droga do Szalejówki i Szalki jest prywatna i odśnieżamy ją dla Was osobiście, jest więc zawsze przejezdna i niepotrzebne są łańcuchy. Drobi dojazdowe do Szalejewa Dolnego są odśnieżane i przejezdne. Dostać się można do nas od strony Kudowy Zdrój/Polanicy Zdrój Droga krajowa nr 8, od strony Kłodzka 2 zjazdami z tej samej drogi nr 8 i droga z Kłodzka przez Kłodzko Zagórze – ulicą Wielisławską. Ta ostatnia jest najczęściej przez nas wybierana kiedy jedziemy w kierunku Kłodzka, jest najmniej uczęszczana i bardzo przyjemna, malownicza z widokami na lewo i prawo. W trakcie ataków zimy, w naprawdę wyjątkowych sytuacjiach 2 zjazdy z 8-mki mogą być cięzko dostępne bez napędu 4×4, wówczas można do Kłodza dostać się właśnie naszą ulubioną ulicą Wielisławską. Od strony Kudowy nie mamy problemów z wjazdem czy wyjazdem. Jesteśmy więc zawsze dostępni ????

Macham z Szelejewa! 

Magda

Przepis na Szalejówkowy chleb

Przepis dostaliśmy od Kogoś, kto dostał od Kogoś, kto prawdopodobnie też dostał od – nie zgadniecie – Kogoś 🙂 Więc z wdzięczności podajemy dalej, jest na prawdę wart zachodu. Właściwie to bardziej czasu, roboty nie ma przy nim wiele. Robimy go od 12 lat. Ciągle coś tam zmieniamy, udoskonalamy i zachęcamy do tego samego, nie trzeba trzymać się go sztywno. 

Potrzebna będzie duża miska. Wymieszaj w niej przygotowany wcześniej zakwas. Do zakwasu dodaj 1 szklankę wody i 1 szklankę mąki żytniej (razowej), wymieszaj i zostaw na noc (minimum 8h). Zakwas to tylko woda i mąka ;), przepis znajdziecie w internecie, np. tutaj: https://aniagotuje.pl/przepis/jak-wyhodowac-zakwas-zytni-do-pieczenia-chleba

Rano do zaczynu dodaj:

1 kg mąki pszennej pełnoziarnistej/ekologicznej/orkiszowej/graham (według uznania)

4 łyżeczki soli

szklankę płatków owsianych/otrębów

szklankę słonecznika

szklankę siemienia lnianego

szklankę pestek dyni

szklankę sezamu

szczyptę czarnuszki, nasiona chia

1/6 kostki drożdży rozpuszczonych w ½ szklanki letniej wody ze szczyptą cukru.

4-5 szklanki wody lub więcej w zależności od ilości mąki i dodatków (tak żeby ciasto nie było za suche ani za mokre).

Wszystko wymieszaj i zostaw do wyrośnięcia na minimum 3 godziny, następnie odłóż garść ciasta do słoika i schowaj do lodówki lub zamrażarki (jako zakwas na następny raz). Resztę podzieli na części i wlej do foremek – zostaw w nich ciasto na kolejną godzinę. Piecz około 1h i 20 min. w temperaturze 190 stopni.

Chlebek oczywiście najlepszy jest zaraz po zrobieniu, chrupiący, ciepły…. mniam. Może też spokojnie poleżeć kilka dni, trzeba tylko odpowiednio go zabezpieczyć, żeby się nie wysechł. My wsadzamy go do dużych worków spożywczych z Ikei, nie zamykamy worków, dopływ powietrza jest potrzebny. Możecie też zamrozić chleb zaraz po wystygnięciu. 

Smacznego 🙂